intruz oddzielam ciebie
od siebie
wrosłeś w moje serce
korzeniem niezgody
próby drastyczne
piłą łańcuchową
zamieniają się w nicość

a muszę walczyć
by gałęzie mojej duszy
złapały słońce w pułapkę

tyle niedomówień
zasiano cię we mnie
bez zezwolenia
biurokracja bez rąk
za późno
twoje słodkie chwasty
zarosły mi mózg

po raz kolejny
wypielę z siebie życie
po raz ostatni
obumrę


20.09.2010