koniec dni i nocy
w zalążku i przekwitaniu istnienia
pijani kroplą srebrzystego obłoku
słońce na ślubnym kobiercu
świetlistą suknią
szura po cierpieniu podłogi
welon z jaskółczych piór
łaskocze niebios cień
ognistej damie
szaromglisty księżyc
podaje dłoń
kołysze
cały świat
namiętnie tańczą
w takt jazzowych trąb
z popękanych nieba skór
targają życia brzeg
gwiazdy mleczne i
zorze
też po drzewach mkną
w tak odświętnym tonie
na końcu
roześmianych dni
wykrochmalony czeka
głowy ból
04-03-2005