natłok chwil latem byczyliśmy się na ziarenkach klepsydry
ty z nieukrywanym zaciekawieniem
patrzyłeś się w rozchełstany dekolt trawy
mnie wystarczały zazwyczaj chmury na patyku.
opowiadałeś mi wtedy o życiu
o najnowszym modelu bmw
ostatniej wycieczce rowerowej
i długiej kolejce do urzędu miejskiego

na wszystko miałam jedną odpowiedź

spójrz w niebo.

dziwiłeś się wtedy mojemu niepraktycznemu
podejściu do życia i odwracałeś się tyłem.
po paru odchrząknięciach piasku
pozwalałam Ci kontynuować opowieść
mówiłeś o nowych butach na wystawie
kurczaku na słodko z nowej restauracji
i najnowszej kolekcji motyli.
obruszyłam się.

kolekcjonujesz chwile? i to martwe w dodatku?

parsknąłeś śmiechem.

spójrz w niebo.

08-01-2007