natłok chwil
latem byczyliśmy się na ziarenkach klepsydry
ty z nieukrywanym zaciekawieniem
patrzyłeś się w rozchełstany dekolt trawy
mnie wystarczały zazwyczaj chmury na patyku.
opowiadałeś mi wtedy o życiu
o najnowszym modelu bmw
ostatniej wycieczce rowerowej
i długiej kolejce do urzędu miejskiego
na wszystko miałam jedną odpowiedź
spójrz w niebo.
dziwiłeś się wtedy mojemu niepraktycznemu
podejściu do życia i odwracałeś się tyłem.
po paru odchrząknięciach piasku
pozwalałam Ci kontynuować opowieść
mówiłeś o nowych butach na wystawie
kurczaku na słodko z nowej restauracji
i najnowszej kolekcji motyli.
obruszyłam się.