o Atlasie no i tu się zaczyna
ustawiczny sen życia
tak nieskończony
jak nieskończone są twoje barki
okalające zahamowanie wzroku
te przepastne ramiona
dźwigające dobro
by oddzielić je od zła

kontrastowo

zwycięzcy chodzą z nosem w chmurach
przegrani stąpają po ziemi
prastare rozdroża
w poszukiwaniu nadziei
wciąż znane nam zwroty
filozoficzne rozterki nad egzystencją

i gdzieś na końcu
twoje wychudłe ręce
zapomniane przez egoizm


16.01.2010