opowiadanie o nim
Gdy szedłeś w stronę
tak bardzo oczekiwanych dni,
czas szykował się do zejścia z ringu,
a wspomnienia
przeturlały się przez chodnik
bez większego echa.
Nie, nie myślisz o mnie,
bo przeszłość schowałeś pod łóżko.
Masz rację,
nie sprząta się miejsc nieużywanych.
Wiesz, gdy wczoraj rozwieszałam
kilka par upranych nadziei,
udałeś, że niepotrzebne Ci aż tyle.
Nie zmieniasz nadziei codziennie?
Spytałam szeptem milnącego już zdziwienia.
Wystarczy co tydzień.
A więc dlatego
wiara w lepsze jutro
wciąż chodzi z dziurami na piętach!