srebrno-skrząca
Rozsupłała swe języki
na wszystkie cztery strony świata
jednokierunkowo
tłukła srebrzystą taflę rozmyślań
umyślnie
wiatr zadął w jej uszy
zatracając resztki pamięci
niepamiętnie
jej serce pazurem
roztrzaskało szybki rytm życia
śmiertelnie
poważny przyjaciel rozchmurzył swe brwi
spojrzeniem sięgnął do nieba
wzrokowo
rozpętali wzajemnie trzy burze
gdzie deszcz porozcinał ich twarze
piorunująco
iskrzyć zaczęła jej dusza
marząc o nowych wyzwaniach
wyzywająco
rozpadły się srebrne jej krople
z hukiem spadając na twarz
grzmiącą
o nadchodzącej apokalipsie szczęścia.