po drodze wydeptanej
mlecznym śniegiem

maszerował wiatr
butem żłobiąc czas

uścisk dłoni się zagubił
wśród marznących echem słów

ja w swej sinej sukni
ty z przemocą pod krawatem

zniszczyłam ufność
zniszczyłeś życie

ruchem zimnych warg
w kształcie zapytania

czy zabiłeś komuś uśmiech?
nie mów nic

dźwiękiem szeptów z tłumu
odbija się odpowiedź

za soplami z grzechów
znów ukryłeś wzrok

05-03-2005